All Rights Reserved Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu stanowia wlasnosc widmawolnosci. Ich kopiowanie ,cytowanie lub powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie jest zabronione Copyright Reserved
Kategorie: Wszystkie | Swiat
RSS
środa, 04 stycznia 2006
Rozliczenia
Tuz przed swietami , sad w Hadze skazal po krotkim procesie, na kare 15 lat pozbawienia wolnosci Frans-a Anraat-a, bylego agenta holenderskich sluzb specjalnych , ktory sprzedal Saddamowi Husajnowi chemikalia do produkcji gazow trujacych uzytych potem przeciw ludnosci kurdyjskiej.Sad stwierdzil ze Anraat jest wspolodpowiedzialny za przestepstwa wojenne Saddama Husajna.Rozprawie sadowej przygladal sie przedstawiciel amerykanskiego Ministerstwa Sprawiedliwosci.

Dzisiaj  zamknieto jedna  z  najslynniejszych  dzielnic  rozpusty w Holandii znajdujaca  sie w  Arnem. Trzydziesci  piec  lat  sluzyla chetnym. Policja  obawia  sie ze prostytutki  stana  sie  teraz  ulicznicami.

Rowniez dzisiaj ksiezniczka Maxima wygrala sprawe sadowa wytoczona brukowemu tygodnikowi Prive. Prive napisalo ze ksiezniczka dala po lbie swojej sluzacej a potem zwolnila ja z pracy.Sad nakazal tygodnikowi zamieszczenie sprostowania i przeproszenie ekselencji.

20:31, widmowolnosci , Swiat
Link
poniedziałek, 02 stycznia 2006
Codzienne strachy, trudne decyzje...
Moje strachy codzienne ,decyzje niepodjete...

Chcialo by sie uciec przed strachem.Niestety nie da sie. Naprawde sie nie da. Myslalem ze niczego sie nie boje.Oklamywalem sie ! Boje sie ! Tylko ludzie bezmyslni albo egoistyczni i zaslepieni , sie nie boja ! Kondycja finansowa nie ma tutaj  znaczenia. Znam super bogatych ludzi ktorzy codziennie ze strachem w oczach budza sie, zadajac sobie pytanie - Mam jeszcze te kilkadziesiat milionow , czy dzisiaj bede musial zaczynac od nowa.Znam tez ludzi ktorzy praktycznie nie maja nic wiec boja sie miec wiecej.Nowy rok , i nowe wyzwania.Finansowo od lat rownia pochyla ! W dol oczywiscie. Swiadomosc finansowego staczania sie na dno, nie tyle mnie martwi co powoduje wzrost oporu i podejmowanie roznych prob przeciwdzialania.Niestety, niestety. Sila zlego na jednego.Finansowy sukces jednostki jest nierozerwalnie zwiazany z jej socjalnoscia , z siecia ukladow i powiazan w ktorej egzystuje.Dla samotnikow i samopasow , takich jak ja , nie ma tam miejsca.Sukces finansowy to decyzja. Decyzja , taka jak ta; zdjecia spodni i sprzedania widoku swojego ptaka, swojej rodziny , swojej duszy!Ostatnio czytalem w Gazecie relacje z uczciwego robienia milionow.Serdecznie sie usmialem. Oczywiscie wszyscy znani mi bogaci sa uczciwie bogatymi , do czasu kiedy okaze sie inaczej.Najlepiej zarabia sie w swiecie dzisiejszym na handlu ludzmi.Czlowiek jest tym ''dobrem'' , ktore najlatwiej sprzedac i najlatwiej kupic.Wystarczy podjac decyzje ! Decyzja zalezy od Ciebie , od Nas !
Poki co zastanawiam sie czy nie zlikwidowac swojego ubezpieczenia zdrowotnego, bo niestety od nowego roku bede musial placic za nie prawie dwukrotnie wiecej. Nie stac mnie na miesieczna skladke ponad 250€.No moze stac mnie , ale musial bym zrezygnowac z wielu drobnych rzeczy, takich jak auto lub internet czy szkola sportowa.
Zadalem sobie pytanie - czy rzeczywiscie potrzebuje tego ubezpieczenia.W bolu tak ! Ale przed choroba i smiercia nie ma ubezpieczenia ! Wiekszosc ludzi na swiecie jest nieubezpieczona.Jezeli zachoruje , to chcialbym miec co najwyzej prawo do eutanazji a nie do leczenia.Boje sie bolu.Boje sie , bo go znam. Bo go mialem i mam.Nie boje sie smierci, boje sie cierpienia.Widzialem starszych polakow umierajacych w Holandii. Najczesciej byli szczesliwi ze opuszczaja te kraine szczesliwosci.Umiejetnosc umierania - mowili holendrzy,wiara mowili wierzacy.Pozegnanie strachu - pomyslalem.

13:03, widmowolnosci , Swiat
Link
piątek, 30 grudnia 2005
Aktualnosci
Cala  Holandia  z  zapartym  tchem  oczekuje  kolejngo  ataku  zimy. Ma  on  trwac  tylko  6  godzin  i  juz  zaczal  sie  w  poludniowo  zachodniej  czesci  Holandii.Od  godziny  16  postanowiono  ograniczac  wszystkie  polaczenia  kolejowe  i  autobusowe. Obywatele  sa  wzywani  do  pozostania  w  domu. Burze  sniezne  nadciagajace  z poludniowego  zachodu  , spotkaja  sie  z  silnymi  dochodzacymi  do  6 stopni  wiatrami z  poludniowego  wschodu.Meteorolodzy  taki  stan  rzeczy  zwalaja  na  nieprzewidywalnosc  pogody. Hmm.

Rotterdam  pobil  kolejny  rekord. Port  przeladunkowy  w  Rotterdamie  zwiekszyl  ilosc  przeladowanych  towarow  o  4,7 %. Media podkreslaja  ze  stalo  sie  to  dzieki  doskonale  rozwijajacym  sie  stosunkom  handlowym z  Rosja.

Polskie  elity  polityczne  w  swej  antyrosyjskiej  krucjacie  powinny  poczuc  sie  do  dalszego  wspierania  Ukrainy. Jak  sie   mowi  a  to  rzeba  powiedziec  b.Proonuje  aby  polska  swoje  zapasy  gazu  norweskiego  odsprzedawala  po  4  razy  nizszej  od  rynkowej cenie. Prawdziych  przyjaciol  poznaje  sie  w  biedzie. Ha  ha  ha. Polskie  elity  polityczne powinny  tez pomoc  ogrzewac ,chyba  tylko swoja  glupota , biednych  ukraincow, ktorzy  niedlugo zaczna  poznawac  polski  model  gospodarki  rynkowej. Kazdy  glupek  mogl  aktualna  sytuacje  przewidziec  z  wyjtkiem  polskich  i  pomaranczowch  madrali.

14:39, widmowolnosci , Swiat
Link
środa, 21 grudnia 2005
Kreator
Troche  dzisiejszych rozmyslan  dotyczacych  demokracji  zachodnioeuropejskich  i  panstwa prawa.Jedno  z  drugim  jest nieco  powiazane , o  ile  sie  nie  myle. Demokracja  jest  dobrem  bardzo  pozadanym ,aczkolwiek  praktycznie prawie nieznanym.Prawa  lezace  u  podstaw  rzeczywistosci  w  ktorej  mieszkam , sa  prawami dla  ludzi  bogatych. Biedni nic  nie  znacza i  ich  prawo  do  prawa  jest  ograniczone  ich  kondycja  finansowa.Aby  miec  racje  wystarczy  miec  pieniadze.Zgoda , nie  zawsze , ale  chlubne  wyjatki  potwierdzaja  regule. Dzisiaj  doskonala  wiadomosc  z  juesej sad  wydal  wyrok  zakazujacy  krzewienia roznych  bzdur  o stworzeniu czlowieka na  lekcjach  biologii  we  wszystkjich  szkolach  amerykanskich. I  pomyslec ze  tak  w  Polsce  jak  i na  calym  swiecie  rozni  fundamentalisci  twierdza ze  Bog  stworzyl  takiego  szkodnika  i  nieudacznika  jakim  jest  czlowiek  na  wzor  i  podobienstwo  swoje.Ludzie  przestancie osmieszac tak  siebie  jak  i  Boga, chcialo  by  sie  powiedziec.
19:05, widmowolnosci , Swiat
Link
wtorek, 13 grudnia 2005
Religijnosc w Holandii ?
Dzisiejszy De Telegraaf podal dane dotyczace ilosci ludzi wierzacych w Holandii. Najwieksza 4,6 milionowa grupe wierzacych stanowia rzymscy-katolicy,na drugim miejscu plasuja sie z 2,5 milionem wierzacych protestanci, na trzecim z 1 milionem wyznawcow muzulmanie.W tej ostatniej grupie rosnie ilosc wierzacych , w pierwszej maleje o 0,6 % rocznie. Tylko 8 % okolo 349 tysiecy holenderskich rzymskich katolikow co tydzien odwiedza kosciol.
Dane  opublikowane dzisiaj potwierdzaja  ze  wierzacy stanowia  mniejszosc  w  liczacej  16  milionow  mieszkancow  Holandii.
15:35, widmowolnosci , Swiat
Link
niedziela, 11 grudnia 2005
Mondo cane 2
Dzisiaj przeczytalem swoj wczorajszy wpis i przerazilem sie swoimi umiejetnosciami pisania w jezyku polskim. Tragedia absolutna !!! No coz pozostaje mi miec nadzieje ze to moje pisanie jest nie tyle jezykowo atrakcyjne co ciekawe qua informacje i ciekawostki o zyciu w niskich krajach.

Jedna z najciekwszych informacji ostatnich dni stanowi informacja o zniknieciu akt z archiwum tajnych sluzb. Akta profesora  Khana - tworcy pakistanskiej bomby atomowej , zbudowanej w oparciu o holenderska technologie , wyparowaly jak kamfora. Minister Donner podal do wiadomosci ze akta zostaly najprawdopodobniej  przez pomylke zniszczone.Niedawno byly premier Lubbers oskarzyl Stany Zjednoczone o ochranianie  profesora Khana , wtedy kiedy holenderskie sluzby specjalne wystarczajaco duzo mialy dowodow aby atomiste aresztowac i zamknac.Swoja droga byly chrzescijanski premier Holandii jest nieco rozgoryczony tym ze nikt mu nie pomogl , tak jak Khanowi , w niedawnej aferze obmacywania urzedniczek ONZ, wtedy  kiedy Lubbers byl Wielkim Komisarzem do Spraw Uchodzcow.
Jedne akta gina. Inne nie.
Poki co rosna akta naddwornego dostaczyciela gazow trujacych Saddama Husaina - bylego agenta holenderskich sluzb specjalnych Hansa Anrata. Anrat ukrywajacy sie przed CIA , korzystal z pomocy holenderskich sluzb specjalnych przy wydostaniu sie z Bagdadu po upadku Husajna.Potem przewieziono go z Syrii do Holandii.Tutaj ukrywano go. W koncu postanowiono go na wszelki wypadek zamknac , aby niepostrzezenie nie znalazl sie gdzies w wiezieniu w Polsce lub na Kubie. Co jak co, ale holendrzy to przewidujacy narod. Kiedy zgina akta Anrata , tego na razie nikt nie wie. Nie jest tez wiadomym kto bedzie sadzil Anrata. Moze Jugoslavie Tribunal w Hadze ? Wiadomym jest ze materialy z przesluchan Anrata nie beda mogly byc uzyte w procesie przeciwko Sadamowi Hussajnowi.Taki komunikat podaly kilka dni temu holenderskie media.Holenderskie prawo tego zabrania , bo Sadamowi grozi kara smierci.Nikt nie mial litosci dla zagazowanych kurdyjskich matek i dzieci ! Mondo cane !

19:26, widmowolnosci , Swiat
Link
sobota, 10 grudnia 2005
mondo cane
Holandia czci Polskich weteranow

Wczoraj wieczorem holenderskie media podaly sensacyjna wiadomosc. Rzad holenderski podjal nareszcie ,po 60 latach , decyzje uhonorowania polskich weteranow walczacych na ziemi holenderskiej odznaczeniami.
Spelniajac wole holenderskiego parlamentu i Ksiecia Bernarda.

Ksiaze Bernard krotko przed swoja smiercia, nie mogac przebolec niesprawiedliwosci wyrzadzanej polskim zolnierzom , powiedzial ze Holandia wyrzadza krzywde polakom ktorzy gineli i walczyli na holenderskiej ziemi.Ksiaze wysoko cenil wklad polakow w wyzwolenie Krolestwa Niderlandzkiego. Niestety , protestanckie rzady nie chcialy uznac zaslug katolikow dla protestanckiego panstwa.No coz tacy sa ludzie religijni.

Lepiej pozno niz wcale. Wszyscy walczacy na holenderskiej ziemi weterani (ilu ich jeszcze jest- dwoch , trzech) otrzymaja najwyzsze holenderskie wojskowe odznaczenie Willemsorde. Rowniez sponiewierany przez Anglikow general Sosabowski zostanie odznaczony posmiertnie Brazowym Lwem.Polonia holenderska glosno sie domagala sprawiedliwosci dla wkladu polakow w wolnosc Niderlandow. Wspomagala nas w tym prasa radio i telewizja. Rowniez rodzina krolewska z wyzej wzmiankowanym ksieciem Bernardem na  czele , wielokrotnie po wojnie domagala sie uznania i odznaczen dla polakow. Niestety hascy biurokraci , w swej malosci i tchorzliwosci nigdy tego nie uczynili. Tchorz nigdy nie bedzie rozumial , jak mozna byc odwaznym , albo oddac zycie za innych ludzi. Nawet wtedy jak co tydzien bedzie chodzil do kosciola i spiewal psalmy Jezusowi. Taki swiat. Mondo cane !


Ponizej orginalny tekst zaczerpniety z teletekstu oficjalnej agencji informacyjnej holenderskiego radia i telewizji NOS

10 December 2005 06:28

Nederland eert Poolse veteranen

DEN HAAG Poolse militairen die tijdens de Tweede Wereldoorlog hebben gevochten in Nederland, worden onderscheiden. Het kabinet vervult daarmee een wens van de Tweede Kamer en van prins Bernhard.

Prins Bernhard zei kort voor zijn dood dat Nederland nalatig is geweest door de Polen nooit te belonen voor hun moed tijdens de oorlog. Ze leden bij de slag om Arnhem in 1944 grote verliezen toen ze de Britse troepen te hulp schoten.

De veteranen krijgen nu de Militaire Willemsorde, de hoogste onderscheiding. De leider van de Poolse parachutisten, generaal Sosabowski, krijgt postuum de Bronzen Leeuw.

09:44, widmowolnosci , Swiat
Link
piątek, 09 grudnia 2005
Usmiech dziecka
Na forum Polska - Holandia znalazlem  prosbe.
Przeczytajcie, znajduje  sie  ponizej  mojego  wpisu.

 Oczywiscie wysle kilka kartek z krajow w ktorych w najblizszej przyszlosci bede. Adres wpisalem sobie do notesu. Jezeli kogos stac na usmiech to bardzo prosze. Dzieci potrzebuja naszego usmiechu.





Gwiazdka dla chorego chłopca
Autor: irenkap
Data: 08.12.05, 16:57

W malutkiej miejscowości w Polsce lezy w domu bardzo chory
(nowotwór)chłopiec.. wymyslił sobie takie realne marzenie - zebranie
kilkutysięcznej ilości kartek, każda sprawia mu niezwykłą radość.. reportaż o
nim był poruszający..
Jeśli możecie wyslijcie do niego kartkę, zagraniczne pocztowki napewno będą
perełkami w jego kolekcji.. jedynym jego światem są cztery ściany i te
pocztówki.. i nie odkładajcie tego na potem, chłopiec walczy z chorobą..
walczy z czasem..
Adres:
Wiktor Piwowarczyk
Ulina Wielka 94
37-075 Gołcza

dla mnie wysłanie pocztowki do Wiktora jest podziekowaniem za to, że moje
dzieci są zdrowe i nigdy nie musiałam przeżywać takiego dramatu.
--


12:58, widmowolnosci , Swiat
Link
wtorek, 06 grudnia 2005
Spotkanie z Matka Boska
Moje spotkanie z Matka Boska w Czestochowie !

Na blogu Czerwona Sukienka prowadzonym przez Estazolam (link znajdziecie w zakladkach) poruszyl mnie jej dzisiejszy wpis. Chodzilo o dawanie. Nie tyle milosci , choc moze tez , czy dupy choc moze troszke tez ,ale o dawanie datkow roznym zebrzacym.

Zdarzylo sie to poltora roku temu, w czasie naszego urlopu w Polsce.Do Polski jak zwykle jechalismy wyladowani roznymi mniej lub bardziej niepotrzebnymi prezentami.Obok kawy, jakies sprzety domowego uzytku , bo ponoc tutaj w Holandsku tansze, jakies ciuchy bo inne i wiekszy wybor a ponoc tez tansze. Tak naprawde gowno prawda. Elektryczne czajniki widzialem w Polsku w tej samej cenie albo taniej. Ciuchy tez. Ale ponoc wszystko co z Holandska to lepsze. OK. Jedziemy okropnie zapakowani za to wyluzowani , zatrzymujac sie po drodze gdzie sie da. A to w Magdeburgu a to w Budziszynie. Potem Sudety po drodze nam byly. Zatrzymalismy sie pare dni w Sudetach.Niestety pilnowanie przeladowanego samochodu na zagranicznych numerach bylo dosc meczace , bo jedno z nas zawsze musialo robic za straznika.W czasie poprzednich pobytow bylismy okradani. Czasem do samochodu wlacznie. W koncu pomyslelismy sobie ze dobrze by bylo rozladowac ten caly majdan z samochodu u rodzin w centralnej Polsce . Moja zona osoba wierzaca i nadzwyczaj swietojebliwa marzyla od dawna o wizycie u Matki Boskiej w Czestochowie. Przez piekna ziemie opolska ruszylismy wiec do Czestochowy. Jadac od strony Opola miasto wyglada przepieknie. Prawie od samego Opola widac juz wieze klasztoru Jasnogorskiego.No moge sie mylic o pare kilometrow. Ale w kazdym badz razie ta igla wiezy klasztornej prowadzila nas jak kompas do celu..Z bliska Czestochowa okazala sie obskurnym , zaniedbanym oblesnym miastem. Wszedzie pelno kocich lbow i brudu wszechpolskiego. Jednym slowem prawdziwa duchowa stolica dumnej Polski i dumnych Sarmatow. Nigdy , jeszcze nigdy , przenigdy w zyciu tak latwo nie dojechalem do celu. Po prostu sami z siebie znalezlismy sie pod brama klasztoru Jasnogorskiego. Samochod praktycznie sam jechal.W dodatku byl szwedzki. Pod brama juz czekalo na nas miejsce na parkingu. Wszystkie miejsca byly zajete a to jedno zaraz na poczatku stalo i na nas czekalo. Zaparkowalismy. Najpierw zona pozostala przy samochodzie a ja poszedlem zrobic kilka fotek wiezy i murom klasztornym. Niestety bylem zmeczony i rozdrazniony i zdjecia mi nie bardzo wychodzily. Zniechecony wrocilem do auta. Moja kolej na warowanie. Zona poszla podniecona , gdybym byl zlosliwy to dodal bym , jak zawsze, do kaplicy po Blogoslawienstwa i ewentualne odkupienie wielu wielu bylych a i wielu przyszlych grzechow. Dla ludzi wierzacych to odkupienie to jest takie bardzo wazne. Dla mnie nie , nigdy nikomu swiadomie nie zrobilem zadnej krzywdy. Nigdy nikomu nie narzucalem seksu. Nigdy nikogo mocno nie pobilem. Czasem dalem w morde albo pociagnalem za nos.Nigdy nic nie ukradlem . Ale to tyle.Nie mam zupelnie czystego sumienia tzw. nieuzywanego, ale tez nie mam sumienia zafajdanego . Zreszta moje podejrzenie jest takie ze najbardziej poszukuja odkupienia ludzie podli - szuje , glownie te ktore zdaja sobie sprawe z wlasnej podlosci. Zostalem przy samochodzie czujac na sobie powierzchowne spojrzenia innych i natarczywe gorace spojrzenie, kogos za plecami. Mam taki dar czucia spojrzen i patrzenia w oczy ludziom. Oczy zdradzaja wszystko. Sa najslabszym organem kazdego czlowieka.Widac w nich milosc , nienawisc, samotnosc, inteligencje . Slowem wszystko , albo prawie wszystko. Najlatwiejsi do odczytania sa ludzie grajacy kogos innego - tajni agenci i zlodzieje . Na przeciw bramy klasztornej znajdowal sie snackbar. Mozna tam bylo kupic piwo jakies kielbaski i pizze. Przed barem pare lawek i stolow z drzewa .Czujac nadal spojrzenie na mnie skierowne , poczulem glod. Stanalem wiec w kolejce do okienka .Obok mnie stanela kobieta . Byla odpychajaca, brudna zaniedbana, smierdzaca ze spora nadwaga. Patrzyla sie na mnie bardzo zarliwie. Jej wzrok plonal. Widzialem jej wachanie , walke jaka toczyla ze soba nad odpowiedzia na pytanie - teraz czy nie teraz.Na widok takich ludzi czuje sie wstyd ze istnieja. Sa wyrzutem naszego sumienia. Niektorzy ktorzy maja sumienie czyste tylko dlatego ze nigdy nieuzywane , usuwaja tych ludzi ze swojej rzeczywistosc. To przydarzylo sie w czasie II wojny swiatowej zydom. To przydarza sie teraz homofilom.Zamowilem kole ,pizze i cos tam jeszcze. Siadlem przy stoliku , nie spuszczajac z oka przeladowanego samochodu. Cyganka nadal przenikliwie sie na mnie patrzyla. Zapomnialem dodac ze kocmoluch zarliwie sie gapiacy na mnie byl cyganka. No nic przyzwyczajony jestem do bacznego wzroku innych.Czuje go zawsze i wszedzie ! Zakupiona pizza okazala sie jedna wielka tragedia. Kiedy to skonstatowalem , zobaczylem przed soba wyciagnieta reke. Przedemna stala cyganka proszac o datek na jedzenie, bo dzisiaj jeszcze nic nie jadla. Byla 16. Pierwszy obiad tego dnia zjedlismy o godzinie 10 rano na sniadanie. Pyszne pstragi w Otmuchowie, trzy godziny pozniej jakies pyzy na polskiej drodze w przydroznej karczmie. Niestety bylem wsciekly i rozdrazniony, goracem , czekaniem, beznadziejnym czestochowskim zarciem oraz tym ze nie moglem pojsc poogladac sobie klasztoru , bo musialem pilnowac samochod przed zlodziejami. Prychnalem ze zloscia w oczach-prosze dac mi spokoj , prosze pozwolic mi spokojnie zjesc! Cyganka az skulila sie pod brzemieniem mojego wzroku. Jej zarliwe oczy w mgnieniu oka zmatowialy , a wzrok uciekl w bok.Powlekla sie wzdluz muru obok ksiegarni z dewocjonaljami, zaczepiajac po drodze wiernych. Nikt jej nic nie chcial dac. Pomyslalem sobie , za gruba jestes aby nie jesc od wczoraj. Pewnie na flache potrzebujesz. Zarcie bylo najgorszym jakie kiedykolwiek w zyciu jadlem. Po dwoch kesach ze zloscia wyrzucilem je do kosza. Smak koli wcale nie byl lepszy. Rozejrzalem sie wokol. Cyganki nigdzie juz nie bylo widac. Nagle naszla mnie olbrzymia zalosc i litosc nad soba i swoja beznadziejna maloscia. Lzy stanely mi w oczach. Ciemna cera cyganki zajawila mi sie jako oblicze czarnej madonny ze znanych w calym swiecie konterfektow. Nie naleze do wierzacych , juz bardziej do wiedzacych lub nawiedzonych. Nie mylic z nawiedzanymi.Pomyslalem sobie- to byla proba nedzny czlowieku twojego czlowieczenstwa. Zrob cos bo bedziesz zalowal do konca zycia. Zapomnialem o zaladowanym samochodzie , zaczalem biec wzdluz muru. Zrozumialem symbolike wszystkiego.Mur i mury. Matka Boska stala oparta o mur i patrzyla sie przestraszona na mnie. Moze bala sie ze ja skrzywdze.Zaczela sie pospiesznie oddalac. Musialem nie wzbudzac w niej zaufania. Prosze Pani, Prosze Pani , Prosze zaczekac. Chcialem Pania przeprosic za moje zachowanie. Zatrzymala sie niezdecydowanie.Prosze mi wybaczyc , nie lubie rozmawiac w czasie jedzenia. Pomyslalem o sobie - pies jak zre to nie szczeka. Prosze niech Pani wroci ze mna do tego baru, kupie Pani jedzenia ile tylko Pani bedzie chciala.Zamowila dwie pizze jakies kielbaski kole, namawialem ja na wiecej. Zgodzila sie na dodatkowe trzy flaszki wody mineralnej. Zaplacilem. Odwracajac sie od okienka zobaczylem moja zone wychodzaca z bramy. A ty co tak krotko ?- zapytalem. Wystarczy – odpowiedziala.Matki Boskiej siedzacej obok ,tez nie dostrzegla.
21:20, widmowolnosci , Swiat
Link
sobota, 03 grudnia 2005
Swiety Mikolaj po holendersku
Dzisiejsze wspominki napisalem rok temu. Znajdowaly sie one na moim zamknietym blogu Straznicy Strachu.Tak wiec niektorzy z Was , pewnie je juz czytali. Mikolaj oficjalnie bedzie dopiero w przyszlym tygodniu, ale to dzisiaj jest Mikolajowa sobota i to dzisiaj w wiekszosci holenderskich domow znajda sie prezenty.Tez sobie kupilem prezent ,jest nim ijskraber do szyb samochodowych za 1€ i 20 ct. Dla was moim prezentem jest ponizsze opowiadanie. Milego lykendu !


Moj pierwszy zakladowy Swiety Mikolaj w Holandii.

Bylo to dawno dawno temu , z dziesiec czy pietnascie lat temu , ludzie byli wtedy inni.Gorsi ? Pracowalem jako sprzatacz w Chrzescijanskim Domu Starosci.Praca byla nie najlepiej platna ale byla. Zaczynalem przed 6 rano, konczylem przed czwarta. Najpierw czyszczenie wszystkich kuchni na 8 wydzialach w tempie i pocie. Do pomocy mialem maszyny ale musialem sie uwijac aby przed wpol do osmej bylo gotowe.Potem powrot do kuchni centralnej, mycie wozkow do przewozu jedzenia, wszystkie podlogi,okna , sciany,po poludniu jeszcze chlodnie, wyciagi i kuchnie. Roboty co niemiara. Zbieralem pochwaly za to moje sprzatanie i wszyscy mowili ze nigdy tak czysto nie bylo. Pracowalo nas w tej kuchni okolo dziesieciu dwunastu a moze jedenastu ludzi, nie pamietam.Bylem jedynym obcokrajowego pochodzenia . Niektorzy mnie lubili , niektorzy nie ale wszyscy byli najczesciej poprawnie uprzejmi. Ach zdarzalo sie ze dosypali mi czasem cukru do tytoniu , wiec jak zapalilem skreta to ten cukier strzelal mi w twarz i oczy. No takie rozkoszne psoty, mozna by powiedziec , na ktore staralem sie nie zwracac uwagi , poniewaz zalezalo mi na pracy a w wypadku jakiegokolwiek konfliktu winnym mogla byc tylko jedna osoba - ja. Nadchodzil czas swiat Bozegonarodzenia poprzedzony jak zwykle Sw Mikolajem na poczatku grudnia. Zapytano sie mnie czy chce wziasc udzial w swiecie Sw Mikolaja pracownikow kuchennych. No bo jakbym nie chcial to nie musze, nie ma przymusu. Niewiele wiedzialem o tych obyczajach , losowaniu , osob,wspolnej uroczystosci ,chcialem to poznac, poza tym chcialem poglebic z kolegami poczucie wspolnoty ,tzw teamgeest , wiedzac ze tak naprawde to to jest w pracy w grupie najwazniejsze. Chetnie sie zgodzilem. Losowalismy osoby , ja wylosowalem jedna ze zmywajacych naczynia. Wywiedzialem sie poprzez jej kolezanki co by mniej wiecej chciala dostac . Kupilem prezent limit wtedy byl okolo 10 guldenow. Najwazniejsza trudnosc sprawil mi wierszyk ,bo to jest obowiazkowe. Pisalem go przez tydzien.Potem zanioslem go jescze do sasiadow aby go poprawili na okolicznosc bledow w stylu i tresci. Uff..Wczesniej wszyscy zdeponowali swoje prezenty w duzej skrzynce razem z opisem dla kogo i wierszem okolicznosciowym. Nadszedl dzien swietego Mikolaja.Nie mialem zbyt dobrych przeczuc i w zasadzie w ostatniej chwili chcialem sie wycofac. Idz ,idz mowila moja zona , tak nie mozna trzeba byc z ludzmi.Stoly zastawione wysmienicie , wina , piwa a nawet cos mocniejszego, slodycze,owoce, salatki przekaski , w koncu nalazelismy do Kuchni , a pod Kuchnie podlegal tez sklepik i restauracje w Chrzescijanskim Domu Starosci.Nie pilem bo bylem samochodem, inni pili , przyjechali rowerami.Wszyscy od poczatku wieczoru badawczo mi sie przygladali , czulem sie nieswojo troche ale co tam, pomyslalem sobie o sobie samym , ty koles to jakis psychol sie robisz, podejrzliwy. Bawilem sie niezle.Glowny kucharz czytal wszystkie wierszyki i byly naprawde smieszne , niektore bardzo dlugie , odczytanie ich zabieralo mu i dziesiec minut. Po przeczytaniu wiersza nastepowalo wreczanie prezentu i otwieranie go. Radosci co nie miara , prezenty tanie ale w sumie pomyslowe i sympatyczne. Wieczor sie przeciagal, ale bylo naprawde fantastycznie. W koncu wszystkie prezenty zostaly rozdane i Glowny Kucharz ktory byl mistrzem ceremonii powiedzial do mnie sorry dla ciebie nie ma nic.Zrobilo mi sie przez moment przykro.Zapadla cisza.Wszyscy patrzyli sie na mnie badawczo tak jakby oczekiwali ze sie rozplacze. Usmiechnalem sie niepewnie i powiedzialem nie szkodzi i tak bylo fajnie. Jeszcze przez chwile liczylem ze szef glowny calej kuchni wezmie jakas butelczyne taniego wina i powie a jednak i dla ciebie cos sie znalazlo lub cos w tym rodzaju. Nic takiego sie nie stalo.Bylo mi niewyraznie ale usmiechnalem sie znowu i powiedzialem, naprawde nie ma sprawy . Bylem  zadowolony  ze   intuicja  mnie  nie  zawiodla. Co  prawda nie wiedzialem kto mi taka niespodzianke zrobil. Po paru tygodniach dopiero sie wydalo. Klega  mi  powiedzial . Chrzescijanka zona policjanta z tzw kuchni kanapkowej ktorej na sama mysl ze musialaby robic prezent niewierzacemu obcego pochodzenia robilo sie niedobrze .Byl to moj pierwszy i ostatni  zakladowy Mikolajkowy wieczor w Holandii. Pracowalem tam jeszcze do wakacji, oczywiscie na staly kontrakt nie mialem szans.Oni  na  stale  przyjmowali  tylko  swoich, ale  to specjalnie mnie juz nie martwilo . Czasem pracujac podspiewywalem sobie Sinterklaas kapoentje gooi iets in mijn schoentje... Nie podobalo sie to moim kolegom ale usmiechali sie i robili dobra mine do zlej gry. Po moim odejsciu przyjeli do pracy jakas Polke, na inny wydzial.Po kilku latach uslyszalem od znajomych Polakow ze po 2 latach pracy w tym Chrzescijanskim Domu Starosci wyladowala w zakladzie psychiatrycznym. Czy tam zostala zaakceptowana nie wiem.Moze sie wyleczyla,znajac poziom tutejszej wiedzy medycznej jest to bardzo prawdopodobne.
10:14, widmowolnosci , Swiat
Link
| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Niezalezne Media
2 Wazne linki
3 Art-Kunst-Sztuka
A-Z Imprezy i Wydarzenia NL
Blogi
Computer
Fly KLM/LOT
Fora
Instytucje
Marihuana
Media NL
Miasta NL
Miasta PL
Muzea NL
Pomocnicy
Prasa PL
Prawa w NL
Roznosci ze Swiata
Skiba
©2006 Widmowolnosci © Alle rechten voorbehouden.Niets uit deze uitgave mag worden verveelvoudigd,opgeslagen in een gegevensbestand,of openbaar gemaakt zonder toestemming van de auteur © All Rights Reserved. No part of this weblog may be reproduced,stored in a database or retrieval system , or published in any form or in any way without prior written permission from the publisher Widmowolnosci © Wszelkie prawa zastrzeżone © Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu stanowia wlasnosc widmawolnosci. Ich kopiowanie ,cytowanie lub powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie jest zabronione Copyright Reserved ©